Mija dokładnie sześć lat od śmierci Kornela Morawieckiego (30 września 2019 r.) – założyciela i przywódcy Solidarności Walczącej.
Wstęp
„Miarą wartości sprawy, za którą walczysz, jest liczba i siła twoich wrogów” – to zdanie, które wielu z nas kojarzy z postawą Kornela Morawieckiego, pozostaje aktualnym drogowskazem. Dziś, wspominając Go w szóstą rocznicę odejścia, oddajemy hołd nie tylko Liderowi SW, ale przede wszystkim tysiącom bezimiennych drukarzy, radiowców, kolporterów i kurierów polskiej konspiracji niepodległościowej.
Przełamywanie monopolu informacji
W marcu 1968 r., gdy zabrakło dostępu do klasycznych powielaczy, sięgnięto po pomysł prosty i genialny: fotografowanie tekstów i wywoływanie ich na światłoczułych kartkach w domowych ciemniach. Z potrzeby i odwagi narodziła się metoda, która nie wymagała kosztownego sprzętu, a dawała ogromny zasięg.
Tak kształtował się ruch setek konspiratorów pracujących w sitodrukowych ramkach. Powstawały setki tytułów – od kilku- po kilkudziesięciotysięczne nakłady – również w językach narodów zniewolonych przez ten sam totalitaryzm: czeskim, rosyjskim, litewskim i innych.
„Z Dnia na Dzień” – słowo, które nie milknie
Już pierwszego dnia stanu wojennego uruchomiono wydawanie podziemnego dziennika „Z Dnia na Dzień”. Gazeta ukazywała się trzy razy w tygodniu, a w grudniu 1981 r. nakład sięgał nawet 100 tysięcy egzemplarzy, trafiając do czytelników w całej południowo-zachodniej Polsce. Był to żywy dowód na to, że prawda – choć ścigana – potrafi dotrzeć do ludzi szybciej niż propaganda.
Radio Solidarność Walcząca – głos wolności
W pierwszych dniach stanu wojennego zespół radiowców przeprowadził pierwsze emisje, które przerodziły się w Radio Solidarność Walcząca. Setki audycji, dziesiątki nieuchwytnych dla bezpieki nadajników, ciągła zmienność miejsc i częstotliwości – to była techniczna i organizacyjna sztuka oporu.
Nasłuch i konspiracyjny kontrwywiad
W najciemniejszych dniach grudnia 1981 r. uruchomiono stały nasłuch częstotliwości służb reżimu. Ten konspiracyjny kontrwywiad pozwalał śledzić ruchy aparatu inwigilacji i represji oraz przewidywać jego działania. Dzięki temu można było skuteczniej chronić ludzi i infrastrukturę oporu.
Hołd dla tysięcy bezimiennych
Kornel Morawiecki w swoich wystąpieniach i wspomnieniach oddawał zasługi ludziom pracy podziemnej: drukarzom, radiowcom, kolporterom, kurierom i wszystkim, którzy ryzykowali wolność, zdrowie, a nierzadko życie. Ten tekst jest hołdem właśnie dla nich – dla tysięcy bezimiennych, którzy tak wiele zrobili dla naszej wolności i niepodległości.
Dziedzictwo odwagi
Kornel Morawiecki wielokrotnie udowadniał, że wielkie cele można osiągać na przekór największym przeciwnościom. Zostawił nam nie tylko historię zwycięstw konspiracji, ale też moralny kompas: wierność prawdzie, solidarność z prześladowanymi i odpowiedzialność za wspólnotę.
Niech to dziedzictwo trwa – w pamięci, w pracy edukacyjnej i w codziennych wyborach.
Nota redakcyjna
Tekst powstał na kanwie wspomnienia o Kornelu Morawieckim, w którym syn – Premier Mateusz Morawiecki – podkreśla rolę Ojca oraz hołd dla całej konspiracji niepodległościowej: drukarzy, radiowców, kolporterów i kurierów.


