Strona głównaAutorArtur AdamskiSTUDENT I REKTOR, KTÓRZY ZACHOWALI SIĘ JAK TRZEBA 

STUDENT I REKTOR, KTÓRZY ZACHOWALI SIĘ JAK TRZEBA 

Opublikowano

spot_img

Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. dr hab. Robert Olkiewicz znany jest ze swojego zdystansowania od sporów politycznych oraz poglądu, że na uczelni wyrażane mogą być każde, ale jej władze nie powinny opowiadać się po żadnej ze stron toczonej debaty. Jego prosty, ale jakże wspaniały gest, wykonany w auli frankfurckiej Viadriny, nie był więc przejawem zajmowania jakiegokolwiek stanowiska ideowego. Rektor wrocławskiej alma mater wyszedł z sali, w której przemawiający obrażał jego ojczyznę – Polskę. Gdybyż choć odrobinkę podobnej narodowej godności miał w sobie np. niejaki Daniel Rotfeld, niegdysiejszy minister spraw zagranicznych III RP, bez drgnięcia powieką pokornie wysłuchujący kierowanych przede wszystkim pod jego adresem haniebnych oszczerstw Baracka Obamy o „polskich obozach koncentracyjnych”… Na szczęście prof. Robert Olkiewicz należy do świata całkowicie innej etyki, w którym prawdziwe wartości to fakt a nie przysłowiowa bujda na resorach. 

Do Uniwersytetu we Frankfurcie nad Odrą rektor Uniwersytetu Wrocławskiego przybył w celu uczestnictwa w uroczystości przyznania nagrody jednemu z profesorów swojej uczelni. I w ceremonii tej brał udział do momentu, w którym w laudacji na temat wyróżnianego naukowca nie pojawiły się słowa o Polsce jako kraju bezprawia i neoautorytaryzmu. Owe kocopały nikczemne i nie mające czegokolwiek wspólnego ani z polskimi realiami ani z osobą laureata wygadywał znany głównie z całej serii podobnych wyskoków Basil Kerski – niemieckiego pochodzenia dyrektor gdańskiego Europejskiego Centrum Solidarności. 

Piękne zachowanie rektora Uniwersytetu Wrocławskiego przypomniało mi o innym wydarzeniu, które na tej samej uczelni miało miejsce w roku 1861. Prof. językoznawstwa Rudolph Westfal w swoim wykładzie pogardliwie wyraził się wtedy o narodach używających w swojej mowie siedmiu przypadków. Jego zdaniem świadczyć to miało, że są one zbieraninami bałaganiarzy niezdolnych do utrzymania własnej państwowości. Słuchaczami byli między innymi studenci z korporacji akademickiej „Polonia”, którzy bezpośrednio po wykładzie zaproponowali profesorowi rozmowę na ten temat. Ten jednak na to jedynie warknął, w związku z czym wszyscy liczyli na dyskusję przy okazji następnego wykładu – ostatniego już w tamtym roku akademickim. Jak jednak się okazało Westphal wykład ten odwołał. Fakt ten zaniepokoił także studentów niemieckich korporacji akademickich, dla których stchórzenie profesora ich narodowości przed Polakami było nie do zaakceptowania.

Razem z polskimi kolegami wręcz zmusili oni buńczucznego językoznawcę do uczestnictwa w debacie. Na jej miejsce wyznaczono Piwnicę Świdnicką, lokal w podziemiach wrocławskiego ratusza, w którym piwo miało być czynnikiem sprzyjającym przyjaznej atmosferze. Rudolf Westphal, który przybył w licznym orszaku członków niemieckich korporacji akademickich, do debaty przystąpił w nastroju bardzo agresywnym. Już pierwsze pytanie o to, jak jego pogląd ma się do tego, że język antycznych Rzymian miał sześć przypadków, sanskryt osiem a węgierski dwadzieścia dziewięć – wyprowadziło Westfahla z równowagi. Ku oburzeniu swoich własnych stronników wrzasnął on w kierunku swego adwersarza, że i tak jest zbyt głupi, żeby mógł to zrozumieć. Polski student spokojnie na to odpowiedział: „Gdyby nie był pan profesorem – wyzwałbym pana za to na pojedynek.” Westphal odpowiedział na to krzycząc: „To ja cię wyzywam!” Tym samym końca dobiegła debata, ale nie zakończyła się sprawa. W obecności obydwu rozmówców natychmiast wyłonieni zostali sekundanci, zdecydowano o wyborze broni, ustalono miejsce i czas pojedynku. Wielki tłum świadków sprawił, że wydarzenie to natychmiast stało się w mieście sensacją. Jeszcze większą okazało się być to, co się wydarzyło potem. Do miejsca, w którym rozegrać się miał pojedynek, ściągnęli nie tylko dziennikarze wszystkich gazet, naukowcy i studenci, ale też liczni gapie. I wszystkim, co zobaczyli, był spokojnie oczekujący na swego przeciwnika polski student. Kiedy w przepisowym terminie niemiecki profesor się nie pojawił – sekundanci obydwu stron sporządzili protokół zawierający słowa: „Zgodnie stwierdzamy, że Rudolf Westphal jest człowiekiem obranym z czci i honoru”. Słowa te natychmiast wydrukowała prasa a senat Uniwersytetu Wrocławskiego wydał oświadczenie o wydaleniu ze swej uczelni człowieka niegodnego przebywania w jej murach. A sam Westphal jakby zapadł się pod ziemię. Sprawa była wówczas tak głośna, że jego osoby wypatrywano nie tylko we Wrocławiu i na całym Śląsku, ale w kręgach akademickich wielu miast Europy, z których też zniknął jak kamfora. Dopiero po kilkunastu latach dał o sobie znać jako zatrudniony na uniwersytecie w Moskwie. 

Pojedynek, do którego nie doszło, zaowocował wyjątkowym szacunkiem, jaki zaczęto wówczas żywić w stosunku do Polaków nie tylko we Wrocławiu i w kręgach uniwersyteckich. Od tego czasu członkowie polskiej korporacji akademickiej na co dzień spotykali się z wręcz nadzwyczajnym respektem swoich niemieckich kolegów. Dzisiejsze standardy narodowej godności nie wymagają pojedynków. Wystarczy, że są one takie, jakie dziś reprezentuje rektor Uniwersytetu Wrocławskiego. Prof. Robert Olkiewicz też nie

pozwala obrażać Polski i każdy Polak czy Niemiec, dla którego patriotyzm i narodowa godność coś znaczy, gest ten doceni i zachowa w swojej pamięci. 

Artur Adamski

Aktualności

SW na proteście pod Trybunałem Konstytucyjnym

10 stycznia 2024 r. godz 13:00. przed Trybunałem Konstytucyjnym (al. Jana Chrystiana Szucha w Warszawie) odbył się kolejny Protest Wolnych Polaków.

„Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny” z Krzyżem Solidarności Walczącej

Nasi wolontariusze Małgosia Zwiercan z mężem podjęli się sfinalizowania projektu wkomponowania Krzyża Solidarności Walczącej w Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku.

śp. Zdzisława Ferenc 1948-2024

Dnia 27 stycznia 2024 r. po długiej chorobie w wieku 75 lat zmarła nasz koleżanka śp....

Zmarł Ryszard Kożuch

Z żalem zawiadamiamy, że w dniu 21 stycznia zmarł nasz kolega śp. Ryszard Kożuch....