Wywiad Dariusza Wieczorkowskiego (echo24.tv) z Wojciechem Myśleckim
Czy Jarosław Kaczyński powinien już odejść na emeryturę?
- On powinien zmienić upozycjonowanie swoje w życiu publicznym. Powinien zmienić pozycję, a nie odsunąć się. On się nie odsunie od polityki, bo to jest jego żywioł i nie sądzę, żeby potrafił się już odsunąć od polityki (…). Natomiast niestety, muszę z przykrością stwierdzić, że sam wiek jego, już po sobie też wiem, powoduje, że jego wielka sztuka prowadzenia polityki, co do której oczywiście ma szereg zastrzeżeń, ale jest coraz mniej przydatna w obecnych czasach. Te czasy są całkowicie inne i sposób prowadzenia polityki według kanonu, który on opanował do mistrzowskiej klasy prawie, już się nie sprawdza.
Kto po Jarosławie Kaczyńskim?
- Weszliśmy w świat, gdzie jest tylko jedna rzecz, że wszystko jest niepewne i stabilne i trwałe. Więc nie da się przewidzieć dokładnie scenariusza, nie opracować zmian. Ponieważ rzadko, być może, że nie było jeszcze w historii świata takiego momentu, gdzie kilka fundamentalnych procesów dla ludzkości równocześnie się zmienia. Weszliśmy w fazę, którą jeżeli ktoś wie, jak wygląda funkcjonowanie wielkiego systemu, a ja się tym profesjonalnie zajmowałem, to weszliśmy w fazę zdarzeń nieliniowych, gdzie niewielkie, mało dostrzegalne normalnie zdarzenie może spowodować ogromne skutki nieprzewidywalne. I w związku z tym, w takim momencie, nie jedziemy w polityce scenariuszami, tylko jakby opracowujemy możliwy proces, który się wytworzy lokalnie w Polsce.
Nastepca
- Sądzę, że to jest najsłabszy punkt pana prezesa Kaczyńskiego, który tym bardziej powinien go skłonić do zajęcia innej pozycji. On celowo nigdy nie wychował swojego następcy, a jeżeli pojawił się ktoś w jego otoczeniu, czy pod jego auspicjami, kto wykazywał cechy czy potencjał zastąpienia pana prezesa, to był automatycznie deprecjonowany. Nie chciałbym tu rzucać nazwiskami. Ja wiem, ale nie jestem politykiem, więc staram się objaśniać. Ja jestem nauczycielem i staram się objaśniać sprawy, podpowiadać rozwiązanie, ale nie daję gotowych rozwiązań. Na pewno wszystkie duże indywidualności, które przy panu prezesie były, znikały. Takim przykładem najbardziej dramatycznym był Ludwik Dorn. To była bardzo silna osobowość. Bardzo daleko niepasująca. Drugą osobowością, którą widziałbym, to jest niewątpliwie Mateusz Morawiecki, który wszedł do polityki dzięki panu prezesowi Kaczyńskiemu, który dostrzegł w nim ogromny potencjał, szczególnie jeżeli chodzi o wiedzę gospodarczo-ekonomiczną, finansową. Tu akurat nie zawiódł, ale zrobił wszystko, żeby sformatować jego na swój obraz i podobieństwo. Żaden porządny nauczyciel by tego nie zrobił. Dlatego, że porządny nauczyciel musi starać się, żeby jego uczeń był lepszy, żeby szukać w nim najlepszych cech, żeby jeżeli rozwijać coś, to jego osobowość, a nie formatować według siebie.
Mateusz Morawiecki „Należy jeszcze na niego uważać”
- Morawiecki, Mateusz, nadal ma tarczę i należy jeszcze na niego uważać. Także odprawianie egzekwiów pożegnalnych byłoby zdecydowanie za wczesne (…). Więc on tarczę ma, ale trzyma w ręku jeszcze takie narzędzie bardziej zaczepne, a nie obronne. Tak bym odpowiedział. Natomiast ta dyskusja wokół… Bo chodzi o lidera prawicy potencjalnego po prezesie Kaczyńskim (…). W tym usztywnionym systemie politycznym, który jest kompletnie już niepasujący do rzeczywistości w Polsce i jest szkodliwy dla Polski jako państwa. Ja mówię o takim sklinczowaniu się tego duopolu – PiS i Platforma Obywatelska. To jest taka popularna nazwa chodząca jako POPiS. To jest taki duopol i on musi być rozbity i on zostanie rozbity, tylko albo zostanie to przeprowadzone w sposób bardziej świadomy, albo w sposób naturalny.
Zbigniew Ziobro. „On pasuje do rządu Morawieckiego jak siodło do krowy”
- Ja kiedyś, parę lat temu powiedziałem, co o nim myślę, to znaczy oceniając takie rozmowie, zresztą bardzo takiej szacownej rozmowie, gdzie był profesor Kleiber, wtedy prezes Polskiej Akademii Nauk, pan wybitny reżyser profesor Krzysztof Zanussi i ja, prowadzone przez też znanego redaktora Mistewicza, program, w którym powiedziałem, że analizując reformy, jeżeli to można nazwać reformami ministra Ziobry, że on pasuje do rządu Morawieckiego jak siodło do krowy. Ja powtarzam, że on był kompletnie elementem destrukcyjnym w rządzie Morawieckiego, że przyczynił się niesłychanie do obecnej sytuacji, można powiedzieć, rozwalenia i tak kiepskiego systemu wymiaru sprawiedliwości w Polsce i jest to jeden z najbardziej szkodliwych polityków, jakich ja znam. W moim rządzie by go nie było.


