Strona głównaPRO MemoriaWspomnienie o Rafale Gan-Ganowiczu

Wspomnienie o Rafale Gan-Ganowiczu

Opublikowano

spot_img

   26 listopada 2002 r. w Lublinie, na starym, jeszcze dziewiętnastowiecznym cmentarzu, przypominającym wileńską Rossę, odbył się pogrzeb Rafała Gan-Ganowicza. Żegnała Go najbliższa rodzina, przyjaciele, wiele młodzieży, poczty sztandarowe…

    Odprawiający Mszę św. ksiądz w pięknej homilii starał się dokończyć rozmowy, jakie prowadził z Rafałem. „Kiedy byłem u Ciebie w szpitalu, zapytałem: – Co mogę dla Ciebie zrobić? – Ty masz się za mnie modlić!”. 

   Po Mszy członek Młodej Demokracji (młodzieżowego ugrupowania, z którym w Lublinie współpracował Rafał) przedstawił życiorys Zmarłego. Grób okryły wieńce i kwiaty, m.in. od Unii Polityki Realnej. Kwiaty od Solidarności Walczącej złożyli Jadwiga Chmielowska i Paweł Falicki. 

– Ostatnio – wspomina Jadwiga Chmielowska – widzieliśmy się z Rafałem na Zjeździe SW w czerwcu. Już wtedy chorował, choć nic o tym nie wiedziałam. Praktycznie cały czas upłynął nam na rozmowach. Nawet nie poszliśmy na te oficjalne przemówienia tylko dyskutowaliśmy o Polsce. Rafał bardzo zadowolony był z pobytu w Lu­b­li­nie. Mówił, że znalazł tu fantastyczną młodzież, z którą dużo pracował.

   Cały czas – kontynuuje Chmielowska – widzę Rafała w tym parku pod Wrocławiem, gdy przy kuflu piwa dyskutowaliśmy o naszych udanych zmaganiach z Sowietami. 

   Zmarł na raka płuc. Mimo choroby do ostatnich chwil był bardzo czynny. Nie zdążył, niestety, skończyć swej nowej książki o oddziałach wartowniczych.

Uciekinier

   Biografia Rafała Gan-Ganowicza stanowi jakby gotowy scenariusz filmu sensacyjnego. Osierocony został w czasie wojny (ojciec zginął w Powstaniu Warszawskim, matka – jeszcze na początku wojny). Polska Ludowa od początku nie trafiła do przekonania nastoletniego Rafała. Z kilkoma rówieśnikami założył nielegalną grupę  kolportującą podziemne ulotki i malującą antykomunistyczne napisy na murach. Gdy w czerwcu 1950  r. bezpieka wpadła na trop młodocianych konspiratorów, Rafał, ratując się przed nieuchronnym więzieniem, ukrył się pod pociągiem i po kilkudziesięciu godzinach wysiadł w Berlinie Zachodnim.

Żołnierz z wyboru

   W Berlinie wstąpił do amerykańskiej służby wartowniczej. Kilkanaście miesięcy później wyjechał do Francji. Zdał maturę i  odbył studia oficerskie organizowane przez NATO i kurs spadochroniarski. Patent podporucznika odebrał z rąk generała Andersa. W Paryżu uczył w polskiej szkole. W 1965 roku w Brukseli zaciągnął się do wojsk Mojżesza Czombego, przywódcy Konga, który walczył z rebelią zorganizowaną przez Związek Sowiecki. Dowodził tam batalionem. Zyskał opinię jednego z najlepszych na świecie żołnierzy fortuny. 

   W 1967 roku, jako oficer współorganizował w Jemenie obronę przed kolejną sowiecką rewolucją.

– Jeszcze po dwudziestu latach – mówi Romuald Lazarowicz – gdy w swym malutkim paryskim mieszkanku Rafał z zapałem opowiadał o rozbijaniu sowieckich czołgów i strącaniu migów, widać w nim było twardego żołnierza. Z dumą demonstrował pamiątkowy pistolet z tamtej wojny.

Rafał Gan-Ganowicz całe życie starał się służyć Polsce najlepiej, jak potrafił. Ponieważ komunizm uwa­żał za największe zagrożenie dla Polski i świata, walczył z nim gdzie tylko mógł.  Nie tylko zresztą bronią.

Działacz

   Po powrocie do Francji zamieszkał w Paryżu. Pracował m.in. jako kierowca, elektryk, tłumacz. Działał jednocześnie w organizacjach kombatanckich. Gdy w kraju komuniści zaatakowali Solidarność, współorganizował demonstracje w jej obronie. Wspólnota ideowa i brak złudzeń co do istoty komunizmu zbliżyły Rafała do Solidarności Walczącej. Został jednym z jej zagranicznych przedstawicieli. Jego wspomnienia, zawarte w książce „Kondotierzy” wydanej przez SW, stały się podziemnym bestselerem. W połowie lat 80. został korespondentem Radia Wolna Europa. Jednak jego głos zniknął z anteny tuż przed okrągłym stołem. Kłuł w oczy, gdy przyszedł czas bratania się z ko­mu­nistami.

   Na stałe do Polski wrócił w 1997 roku. Z żarliwością i pasją poznawał teraz  ojczyznę –  wcześniej nie miał przecież ku temu okazji.

   Osiadł w Lublinie, którego atmosferą się zachwycał i gdzie pomagał najmłodszemu pokoleniu odnaleźć „Pogodne Dzieciństwo” (tak nazywa się jego fundacja). Młodość jego samego nie była ani pogodna, ani łatwa.

Aktualności

SW na proteście pod Trybunałem Konstytucyjnym

10 stycznia 2024 r. godz 13:00. przed Trybunałem Konstytucyjnym (al. Jana Chrystiana Szucha w Warszawie) odbył się kolejny Protest Wolnych Polaków.

„Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny” z Krzyżem Solidarności Walczącej

Nasi wolontariusze Małgosia Zwiercan z mężem podjęli się sfinalizowania projektu wkomponowania Krzyża Solidarności Walczącej w Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku.

śp. Zdzisława Ferenc 1948-2024

Dnia 27 stycznia 2024 r. po długiej chorobie w wieku 75 lat zmarła nasz koleżanka śp....

Zmarł Ryszard Kożuch

Z żalem zawiadamiamy, że w dniu 21 stycznia zmarł nasz kolega śp. Ryszard Kożuch....